W przedwojennych Chojnicach

Chojnice między wojnami. Życie codzienne i niecodzienne.

Mieszkania

Przedwojenne Chojnice były swoistego rodzaju miastem kontrastów – nowoczesne hotele, restauracje, „Dom Mód” w centrum, delikatesy przy Rynku czyli bogactwo sklepów, towarów i usług z jednej strony, a

Panorama Chojnic. Fotografia w zbiorach Muzeum Historyczno - Etnograficznego w Chojnicach.

Panorama Chojnic. Fotografia w zbiorach Muzeum Historyczno – Etnograficznego w Chojnicach.

bezrobocie, brak środków na czynsz i wyżywienie oraz leczenie z drugiej. Dla wielu mieszkańców istotnym problemem życiowym, obok zachowania stałej pracy, była troska o mieszkanie. Mieszkania natomiast były różne. Obok okazałych kamienic z wodą i kanalizacją dużo było takich lokali, gdzie nie było tych „luksusów”. Problemy mieszkaniowe były więc zarzewiem konfliktów właścicieli z lokatorami, a przeważnie chodziło o wysokość czynszu. Właściciele lokali płacili również spore podatki, które starali się przerzucać na najemców. Komorne jak wówczas mówiono o czynszu za wynajem mieszkania stanowiło w wielu przypadkach połowę miesięcznego wynagrodzenia urzędnika państwowego. Za trzy pokoje z kuchnią pobierano miesięczny czynsz w wysokości od 70 do 120 złotych. W trudniejszej sytuacji byli robotnicy, zwłaszcza ci, którzy nie mieli stałej pracy. Średnia miesięczna pensja robotnika niewykwalifikowanego wynosiła zaledwie 40-50 zł, natomiast wykwalifikowanego ok. 100 zł. Często też najemcy musieli remontować mieszkania za własne pieniądze. Wobec tego lokatorzy zalegali z czynszem, a właściciele lokali z podatkami.  Na tym tle często dochodziło do sprzeczek i incydentów z udziałem wyżej wymienionych. Taką sytuację dobitnie obrazuje ten fragment:

„Właścicielka domu Keister przy szosie Gdańskiej pozwala sobie na niesłychane wybryki wobec lokatorów. Ponieważ czynsz dzierżawny zajęty został na rzecz wierzycieli, przeto lokatorzy jej nic nie płacą, co powoduje o u złośliwej właścicielki domu szczególną zemstę. Pewnego dnia owa niewiasta wlała przez okno do mieszkania jednego z lokatorów wiadro nieczystości. Sprawą zajęła się policja, która wygotowała odpowiedni akt oskarżenia do sądu grodzkiego. Tego rodzaju zemsta jest nie tylko że nie dopuszczalna, lecz surowo karana”. (Dziennik Pomorski z 1930 r.)

Władze państwowe chcąc uspokoić tego rodzaju konfliktowe nastroje ingerowały ustawowo już od 1924 roku. Przepisy chroniły lokatorów  między innymi przed gwałtowną eksmisją na bruk.

Next Post

Previous Post

© 2019 W przedwojennych Chojnicach